WONDER WOOL

sklep

sklep
SHOP- ETSY- KNITWEAR FACTORY

PONOWNIE OTWARTY BUTIK! Zapraszam

niedziela, 30 stycznia 2011

Nowy projekt....

To ja zmykam do łóżka i biorę się za następny....hmmmm, chyba szal... :)

CHUSTA- ANGORA KARTOPU nr K040

Chusta wyszła piękna....jest delikatna, leciutka, ażurowa pajęczynka, kolor ecru.
Zużyłam jeden motek, druty KP nr 6,5.
Skład włóczki: 40% Angora, 45% Acryl, 15% Mohair.
Wymiar 220cmx115cm.




TUNIKA MOHAIR 6000 ISPE nr 97

Na specjalne zamówienie, 18-te urodziny Myszy, tunika z ulubionego ISPE 6000. Kolor przepiękny....
Zużyłam 2,5 motka, druty nr 9, nabrałam 43 oczka. Wyszedł rozmiar 36/38.
Tym razem z kapturem.....


sobota, 29 stycznia 2011

Dzień...

Witam! witam!
zaległam w łóżku, dysk już na amen dał boleśnie znać. Wika żyje, nowa odmiana wirusa, nazywa się NORO. Zwał jak zwał, podłe toto. Dziękuję Wszystkim koleżankom blogowym serdecznie za życzenia....
A ja dzisiaj dorwałam się do laptopa i przede wszystkim gratuluję wyróżnienia moim wspaniałym dziergającym :)
I najważniejsze wśród odwiedzających mojego bloga, jest koleżanka Bieta z lubelskiego....jak miło.

Na manekinie wisi tunika do obfotografowania  :( i jestem chyba raczej przy końcu chusty ecru z Angory z Kartopu....cud, miód...taka milutka.

środa, 26 stycznia 2011

Dzień....

Dzisiaj, a w zasadzie to już kolejny dzień się zaczął, był koszmarny. Boli mnie jak jasna anielka noga od kręgosłupa, ledwo łażę....jak babulinka z laską, to nadomiar złego Wika padła ofiarą albo salci, albo jakiegoś innego wirusa. Także cały dzień w rozjazdach. Ale najważniejsze, że zabrałam ją do domu. A jutro okaże się co złapała, czy też zjadła.
Zrobiłam tylko troszeczkę tuniki dla Myszy :( buuuuuu

poniedziałek, 24 stycznia 2011

CHUSTA Mohair Super Kid nr 10

Zacznę dzisiaj, bo jutro pewnie wpadnę do domu po wizycie u lekarza i szybko zacznę tunikę dla Wiki....no i jeszcze zdjęcia trzeba zrobić i oczywiście wysłać chustę do galerii.
Zużyłam jeden motek, druty nr 6,5. Wymiar: 230cmx100cm. Skład: 30% MOHER - 30% POLIAMID - 40% AKRYL
Podejrzewam, że dzisiaj musnę ją żelazkiem.....




Pajęczynka... 

Patent

Mój patent na uciekające motki, kłębki włóczki....wazon z grubego szkła.


 Już stamtąd nie ucieknie :))

A tutaj schnie chusta z Moheru Super Kid nr 10....


I na koniec mały przerywnik...Kizia-Mizia

Dzień...

Kończę chustę....zostało jakieś 5 rządków- tak oceniam ilość włóczki.
Bardzo dobrze robiło się z Moheru Super Kid.....zwracam honor i już nigdy nic złego nie powiem na jakąkolwiek włóczkę. Wracam do chusty i chyba zacznę dla Wiki tunikę, ale wcale mi się nie chce. Bardzo nie lubię powtarzać prac. Jedna i koniec...

niedziela, 23 stycznia 2011

SZAL- KID MOHAIR CONFETTI nr 07

Wczoraj, jak pisałam wcześniej, skończyłam szal. Wyszedł delikatny jak mgiełka. Cekiny w kolorze złota skrzą się na jego tle.
Zużyłam trzy motki po 25g- 125m. Druty nr 8, nabrałam 55 oczek. Niestety, a może "stety", każda włóczka zachowuje się inaczej i w tym przypadku można było dołożyć kilka oczek więcej. Skład: 40% KID MOHAIR - 20% POLYAMID - 35% POLYESTER. Wymiar:180cmx45cm. Tylko niepotrzebnie zmoczyłam po skończeniu, ale mam już taki nawyk- Lenorek mniam...mniam :))), wystarczyło delikatnie musnąć żelazkiem.

Zaraz idę zrobić aplikację i zdjęcia . Także niebawem za jakieś dwie godziny :/ wrócę. 






A wczoraj zaczęłam chustę i siedziałam do 6-tej rano......
Postanowiłam, że wyrobię włóczkowe resztki, czyli niekoniecznie resztki po kilka metrów, tylko zaczęte motki. 
I tym sposobem powstaje piękna cieniowana chusta z Moher Alize Super Kid nr 10. Zrobiłam połowę, ale wizualną połowę....

sobota, 22 stycznia 2011

Coś znalazłam...

W końcu zdjęcia poprawniejsze. Bo na pewno nie dobre.
Ale już mi lżej...zamieściłam we wczorajszym poście.

Wczoraj znalazłam COŚ fajnego:




A dzisiaj kończę to:


piątek, 21 stycznia 2011

Dzień wściekłości....

Zaraz coś mnie trafi. Co za niewdzięczny kolor do fotografowania. Jutro spróbuję w ogródku, bo mnie rozniesie wściekłość. Dzisiaj szal przymierzyłam, obejrzałam, jest śliczny, a na zdjęciach ech....szkoda gadać.Doświetlałam halogenem, zmieniłam pomieszczenie i nic. Wika z kolei nie ma czasu, bo wyjeżdża na obóz i dalej czarna dupa (jest obeznana w fotografii i mogłaby mi pomóc).
Zła jestem, bo straciłam 3 godziny.....CENNEGO CZASU.
Trzy godziny dziergania.
Zaczęłam wczoraj kolejny szal z Kid Mohair Confetti. Jest bardzo delikatny i miło się robi. Cekinki skrzą się w świetle złotym kolorem.....

SZAL MOHAIR 4000 nr 19

Wyszedł ogromny. Chyba nawet za duży.
Zużyłam 4 motki, druty nr 10. Wymiar 190cmx55cm.
Kolor ognisty :)))


czwartek, 20 stycznia 2011

Dzień...

Szal skończony....leży i schnie, wypłukany tradycyjnie w Lenorze.
Kolor obłędny...czerwień.
Została jeszcze aplikacja, ale to dopiero jutro......
A teraz mam problem....z jakiej włóczki zacząć następny :)

środa, 19 stycznia 2011

SZAL- MOHAIR 4000 ISPE nr 19

Tym sposobem przerobiłam motek...

SZAL- MOHAIR 4000 ISPE nr 19

I już robi się kolor czerwony. Nabrałam 55 oczek, druty nr 10. Troszkę dziwnie się trzyma grube KP do łączenia. Dziewiątki i ósemki fajnie przylegają do ręki, ale myślę, że i tutaj tak będzie.
Niestety już tak mam, jak coś mi nie idzie, spadają mi oczka, pojawiają się błędy...to koniec roboty. Tylko sprucie pozostaje....i taki los spotkał chustę. Myślę, że Kartopu Firenze Tiftik-a przerobię podwójnie i może wtedy będę usatysfakcjonowana (przyp. z niego zaczęłam chustę).
Mohair 4000 ma niestety długo włosek....ciut się zaciąga, ale przeżyjemy (zdecydowanie wolę mojego mercedesa, czyli Mohair 6000).

Na koniec aplikacja....

Koniec.....

No i koniec balu panno lalu....
Sprułam chustę. Szlag mnie trafił jak znowu pochrzanił mi się wzór. Zaczynam moher. Zakładam dziesiątki na żyłkę i jadę z tym koksem, bo nic nie zrobię w tym tygodniu. A tak być nie może.
I znowu pęka mi głowa, co za podłe ciśnienie. Podobno ma padać śnieg, zmiana pogody....(.nawet lubię gdy pada, ale tylko wtedy gdy siedzę w domku :))
Jutro mam pogrzeb wujka...nie wiem czy pójdę, z moją nogą jest coraz gorzej....kurczeeeeeeeee

Sweter....

Piękny golf...


Spotkanie....

Jeżeli ktoś czyta mojego bloga i jest z Lublina lub okolic, to może spotkałybyśmy się przy herbatce i drutach, szydełku, igle...Wymieniły pomysłami, wzorami, wszelkimi informacjami robótkowymi....byłoby miło poplotkować :) zapraszam

Dzień prucia...

Nie wiem co się stało, ale prułam, prułam i prułam.
Pewnie gdyby nie te ekscesy, zrobiłabym wczoraj chustę, a tak prułam :/
I zamiast całej , może 1/3 udrutowałam....a siedziałam do 2.30 w nocy.
Nie wiem co na to wpływa, może i moje samopoczucie, a ostatnio kiepskie jest. Piętrzą mi się myśli i w zasadzie nie ubywa ich, a narastają.
Dzisiaj nie poszłam na rehabilitację, bo odczuwam straszny ból nogi. Okazuje się jednak, że z schodzeniem to jednak muszę uważać. Ale mam dość blisko, dlatego zdecydowałam się na piesze eskapady, a tu jednak nie. Nie mogę nadwyrężać kręgosłupa.
Nie mam kasy i jestem w czarnej dupie....nie mam na benzynę, na życie...
Jak to będzie dalej nie wiem....skóra mi cierpnie. Dobrze, że  mam druty i moją dłubaninkę, bo już chyba bym w wariatkowie  wylądowała, a na pewno trzy depresje zaliczyła. Uważam, że robótki na drutach powinny wejść na salony psychoterapii i nazywać się drutoterapią. Koi nerwy, uspokaja i najważniejsze ręce zajęte.
Chyba zabiorę się za chustę, ale z wielką niechęcią.....zerkam na nią, ona na mnie i NIC. Zero iskrzenia.

poniedziałek, 17 stycznia 2011

SZAL- MOHAIR 6000 ISPE nr 11

Zaraz rozpłynę się z dumy :)
Szal jest przepiękny. Nie spodziewałam się takiego efektu.
Delikatna mgiełka....pajęczynka....piękny odcień szarości.
Aplikacja z jasnej i ciemnej szarej wełny, z odrobiną turkusu i kobaltu. Mam nadzieję, że nowej właścicielce szal również się spodoba  :)
Zresztą zażaleń nie przyjmuję.
Zużyłam dwa motki, druty nr 9. Po zrobieniu wypłukałam tradycyjnie w moim ukochanym płynie(mogłabym go pić i taplać się w nim....ten zapach:)). Myślałam, że czegoś dostanę przy rozkładaniu, ale trzeba przyznać, że efekt końcowy REWELACJA. Moher układa się doskonale, zachowuje swoją delikatność i zarazem sztywność. Wika twierdzi, że jest plastikowy, ale mohery z nylonem takie już są.
Właśnie....
skład: 80% mohair, 14% lana, 6% nylon.

A TERAZ....PAMPARAMPAM....jego wysokość.......








ZAPOMNIAŁAM....długość 180cm, szerokość 38cm(nabrałam 45 oczek).

sobota, 15 stycznia 2011

Night lady...

Tunikę zrobiłam z MOHAIR-u 6000 ISPE nr 97. Aplikacja z ciemnego granatu, z odrobiną szarości i beżu.
Kolor jest niesamowity....głęboki granat, wpadający w morską, szmaragdową, ciemną zieleń.





Przerobiłam na drutach nr 9, przez co jest delikatną mgiełką.....taką do schrupania.
Rozmiar 36, długość chyba tradycyjnie 72 cm, dwa motki po 25g (150m).
Skład włóczki: 80% mohair, 14% lana, 6% nylon.
(43 oczka)

Na zdjęciach dokładnie widać odcień zieleni......

Granatowa tunika...

Tunika skończona, a raczej wymęczona. Aż mnie ręce bolą. Muszę pomyśleć nad aplikacją.
Granatowa wełna czesankowa którą posiadam, nie bardzo pasuje odcieniem.
Także mam zgryz.....chciałam zrobić mroczną lady.
Chodzi mi po głowie beż, albo żółty. Może kaczeńce....

piątek, 14 stycznia 2011

Cuda...







Piątek...

Zmęczona już jestem Lady's....jeszcze jedna i na razie stop.
Wiktorii tylko muszę zrobić tunikę z kapturem, bo sobie zażyczyła na urodziny. Tak więc musiałam domówić jeden motek MOHAIR 6000 w kolorze granatowym.....kolor jest obłędny, wpada w morską, ciemną zieleń.
A wszystko spowodowane jest odkryciem nowego super łatwego wzoru na szal, także stąd wynika moje zniecierpliwienie. No i muszę zrobić jeszcze jeden prezent, dla mojej znajomej.....przemilczę kogo:)

Siedzę....siedzę przed laptopem...szatana wymysł...i znowu odkryłam fajny wzorek. Już mnie ściska aby zacząć. No i embargo szlag trafił. Nie dość, że w dziewiarce złożyłam zamówienie, to jeszcze u Pani Basi w BIFERNO. Co mnie cholera podkusiło. Nie mam pieniędzy na życie, na benzynę. Chyba niedługo włóczki zacznę jeść ;)
Wika mnie zabije...........

czwartek, 13 stycznia 2011

Lady in water lilies...

Jestem z siebie dumna....
W końcu wyszła tak jak chciałam. Robiłam na drutach nr 9 i moher wygląda tak jak powinien. Jest piękną, delikatną mgiełką.
Nie wiedziałam jak nazwać, ponieważ kolor kojarzył mi się z lodami pistacjowymi, ale w końcu wygrały lilie....nenufary.
Uważam skojarzenie za idealne. Przebłyski melanżu zieleni i błękitu.....aplikacja z wełny czesankowej.
Zużyłam dwa i pół motka MOHAIR 4000 ISPE nr 027. Długość tuniki 72 cm, rozmiar 36.
Skład włóczki: 80% mohair, 14% lana, 6% nylon.
(43 oczka)



środa, 12 stycznia 2011

Dzień....

Zmęczona już jestem....ciągle coś się dzieje.
Jutro cały dzień zarobiony, nic nie zrobię na drutach. Jakaś chandra mnie dopada ;(

Lady in yellow....

Skończona tunika...kolor kukurydzy.
Wszystko jest ok, tylko zdjęcia nie oddają jej uroku. Ciut zła jestem....mało powiedziane wściekła.


Włóczka z nowego sklepu pasnova.pl. Zakupiłam tam również wełnę czesankową.
Tunikę zrobiłam z moheru BABY KID firmy Lana Grossa nr 032.
Skład włóczki to 60% Superkid mohair i 40% Microfiber. Zużyłam niecałe 2 motki po 50g.
Tradycyjnie druty nr 8 i 47 oczek.
Długość tuniki 72cm, rozmiar 38/40.

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Lady in rouge...

Dzisiaj skończyłam....
Tunika zrobiona z włóczki Angora NAKO, kolor fuksja, nr 1607. Zużyłam jakieś pół motka(motek 10dkg).
Nabrałam na druty nr 8, 47 oczek i przerobiłam 72cm.
Aplikacja z wełny czesankowej......
Rozmiar 36/38.



niedziela, 9 stycznia 2011

sobota, 8 stycznia 2011

Lady in black

I kolejna praca gotowa.
Czarna tunika z Kid Mohair Confetti 02, kolor czarny.
Skład włóczki: 45% Kid Mohair, 20% Polyamide, 30% Polyester.
W nitkę wplecione są opalizujące cekiny.
Zużyłam dwa motki po 25g. Długość nitki 125m.
Nabrałam 53 oczka, przerabiałam na drutach nr 8. Długość tuniki to 75cm.
Gotowa tunika jest jak puch, delikatna i miękka. Ozdobiona jest aplikacją z wełny czesankowej.
Dodatkiem jest czarny zamszowy rzemyk.
Rozmiar tuniki nr 38.